O rozmowie


Uwaga, wyciekły kolejne nagrania zarejestrowane na taśmach prawdy! Czas akcji: noc z 28 na 29 września br., nagrania dokonał (jakżeby inaczej) przyjaciel sowy, który akurat nie mógł zasnąć, bo Nowy Jork nigdy nie śpi.

UWAGA! Nienormatywna leksyka!

[gwar rozmów, śmiech, brzęk szkła]

Głos 1: – Powiem ci, Barry, w zaufaniu, że to nowe państwo mnie trochę wkurwia.

Głos 2: – Ajtam, ajtam, żadna nowość… Kogo nie wkurwia?

Głos 1: – Ale mnie coraz bardziej. I najgorsze, że coś muszę z tym zrobić, bo mnie w kraju zjedzą. Nasi ich nie lubią.

Głos 2: – Ale co zrobisz, Vlad? Nic nie zrobisz… Twój parlament się nie zgodzi.

[odgłos krztuszenia się szampanem]

Głos 1: – Nie? No to się popatrz, Barry, mój mahoniowy przyjacielu… Ałło… Klepnijcie tę interwencję… Tak, teraz… Tak, wiem, która godzina – twoja ostatnia, jak ich zaraz wszystkich nie obudzisz… Tak, jednomyślnie, jak zwykle. Niby czemu miałoby być inaczej?!… Nu, paka…

Głos 2: – Uch, Vlad, szacunek… Żebym to ja miał taki posłuch w Kongresie

Głos 1: – Se zapracowałem, to mam… No ale co ty na to? Będziesz musiał jakoś zareagować, co nie, Barry?

Głos 2: – No jakoś będę musiał… Przecież cię nie poprę, bo mi wyborcy nie darują. Nawet jakiś opierdol bym ci musiał publicznie dać. Ale zrozumiesz i się nie obrazisz, nie?

Głos 1: – No jasne… Ale taka lekuchna żeby ta zjebka była, bez przegięć, bo wiesz… Inaczej bym musiał się jakoś odgryźć.

Głos 2: – Relax, Vlad, będzie kultura, jak trzeba, jak zwykle.


Otagowano: , ,

Kategoria: Słodko-gorzkie