O koszmarach


Zacznę od cytatu z klasyki: “Miałem sen”. Niezbyt oryginalny, ale tak rzeczywisty, że ojacie…

Śni mi się otóż, że przyszedł list z mojej alma mater. (Tu niezbędna dygresja: z uczelnią rozstałem się ponad 20 lat temu, rozstałem jak najbardziej w przyjaźni, unosząc w kieszeni dyplom magistra.) W liście ktoś – pewnie ważny i kompetentny – donosi, że mam zaległości i powinienem natychmiast zdać pominięte egzaminy, inaczej… Detalicznie nie pamiętam, ale po prostu mogiła.

I tu się budzę. Jest środek nocy. W drodze do łazienki, klapiąc bosymi stopami po podłodze, w półsennej malignie układam sobie w myślach najbliższą przyszłość:

– Trzeba to jakoś załatwić. I to szybko. Może tuż po wakacjach. Tak, tak… Zorganizuję dzień wolny, pojadę i zdam. Bez sensu mieć takie ogony. I jakoś niezręcznie. I wstyd. Jasne, będzie święty spokój.

Gdy zwisam nad sedesem, dopada mnie inna schiza, która dominuje mój dalszy wewnętrzny monolog.

– Ja pierdzielę… Przecież ja nie mam wyższego wykształcenia! A od 20 lat wszystkim mówię, że mam! A ile CV wysłałem z tym kłamstwem… A jak się ktoś dowie i przyczepi?!

Podczas mycia rąk trzeźwieję na tyle, że zaczynam myśleć nieco racjonalniej. Nawet układam całkiem skomplikowane ciągi przyczynowo-skutkowe:

– No ale jak to… Przecież mam absolutorium. Pamiętam, że tableau z fotkami kolegów i koleżanek gdzieś się kurzy na półce.  A bez zdania wszystkich egzaminów by mi przecież absolutorium nie dali… No to skąd bym miał tableau?

Z ręcznikiem w rękach zamieram na chwilę i wbijam napięty wzrok na swoje odbicie w lustrze, dzięki czemu wznoszę się na wyżyny dedukcji:

– Ejże… A czy w tym grubym, brązowym segregatorze nie ma czasem mojego dyplomu?! Przecież ostatnio go nawet kserowałem. Boże, jakie miałem durne zdjęcie – z brodą i w bluzie z kapturem… No ale tym bardziej bym chyba nie miał dyplomu, gdybym miał jakieś poprawki do zdania, nie?!

Drepczę do łóżka nieco spokojniejszy. W każdym razie na tyle, żeby móc z powrotem zasnąć. Ale rano – tak na wszelki wypadek – sprawdzam: tableau i dyplom są na swoich miejscach.

A tak chciałem przejechać się do Poznania…


Otagowano: , , , ,

Kategoria: Słodkie